RSS
sobota, 01 stycznia 2011
niestety

drugi test wyszedł negatwnie, nie jestem w ciąży

23:02, kiklolki
Link Komentarze (5) »
wtorek, 28 grudnia 2010
29 dzień

Jeszcze czekam ,jeszcze mam nadzieję. Kolejny test ewentualnie zrobię w sylwestra ale tym razem z krwi.

Przeziębiłam się na dodatek

A......

niech to wszystko

07:42, kiklolki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 27 grudnia 2010
hmmm

nie wytrzymałam i zrobilam test ciążowy. Trochę wcześniej niz powinnam bo tak naprawdę to niby powinnam poczekać do sylwestra. No ale cóż...jedna kreska...

Jeszcze mogę się przez kilka dni połudzić. W sylwestra druga próba no ale...

Płakałam sobie jadąc do pracy.

Pocieszam się tym że pojeżdżę w styczniu na nartach ..ale cóż..marne to pocieszenie...

Bardzo marne

Żadne

12:49, kiklolki
Link Komentarze (4) »
niedziela, 12 grudnia 2010
mam nadzieję że pęknie

pęcherzyk oczywiście bo wtedy jedziemy do Warszawy i mamy pierwszą próbę

straszne kombinacje z tym usg i z dzwonieniem do kliniki bo nie siedzę sama w pracy

więc musze spóźniać się do,  wychodzę, coś załatwiam na mieście ughh

na dokładkę znowu się przeziębiłam

to już jakiś pech jest

i jeszcze zima daje we znaki

obyśmy dojechali do tej Warszawy jak już przyjdzie co do czego

20:35, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 03 grudnia 2010
no i znowu zaczynam

dzisiaj pierwsze USG. wieczorem mam dzwonić do lekarza który powie mi co dalej.

brzuch mnie boli od zastrzykow, mam siniaki prawie na wysokości paska od spodni

Nieźle muszę sie nakombinować. Z pracy musszę dwonić do lekarza - a ciagle ktoś jest ze mną w pokoju.

Potem gonienie na usg...nie zawsze da sie po pracy...

wiec znowu kombinacje alpejskie

normalnie ustawienie tego wszystkiego czasem przerasta moje mozliwości organizacyjne

boję się ze ta zima będzie ciężka i nie wiem jak my do tej Warszawy pojedziemy

a nie chce czekać - jak pomyślę że one tam sobie biedne siedzą w lodówce....

aha....Tajemnieczy Wielbiciel okazuje się być prawdziwym przyjacielem

14:16, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 19 listopada 2010
dluga droga jeszcze przede mną

jesteśmy po pierwszym etapie. niestety, wystąpiło za duże ryzyko hipersytmulacji i trzeba było odsunąć na miesiąc transwer. Za daleko od Warszawy żeby ryzykować. Tak więc dochodzę do siebie.

Po punkcji w myślałałam że wyjdę z siebie  z bólu. Nie bolał mnie brzuch ale ramiona i rejon obojczyków. Właściwie dopiero dzisiaj mam się lepiej.

Nie wiem moze joga pomogła bo choć miałam wątpliwosci żal mi było odpuścić.

Jedno co, to jak robię sobie zastrzyki w brzuch to już mi się płąkać chce. Mam uraz.

Chyba już nie dałabym rady przejść jeszcze raz całości.Na szczęscie na razie nie ma takiej potrzeby ale myślę ze odpuściłabym już. A niektore kobiety przechodzą to kilka razy. Moze nie za każdym razem mają hiperstymulację...no ale...

Jak usłyszę kiedyś w od jakiegos telewizyjnego palanta, że IV to konsumpcyjne podejście do Dziecka to normalnie...

ehh....no cóż nic nie zrobię..najwyzej nabluzgam mu przez TV...ehh

08:10, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 20 października 2010
zaczęliśmy

Mamy określony schemat itd IV. Boje się jak to będzie wyglądać wszystko.Jeszcze nie czuje nadzieji ze się uda jeszcze ja powstrzymuję.

Za to czytam wypowiedzi na ten temat...nie wiem...ja chyba jestem głupia bo nie wierzę w ich argumenty

21:54, kiklolki
Link Komentarze (2) »
sobota, 17 lipca 2010
cóż

Wielbiciel dalej wielbi

zachwyca się, spoglada, przynosi kwiatuszki i chowa mi je do szuflady

pisze smsy

skłamałabym gdybym powiedziała że mi się to nie podoba

gdyby nagle przestał to by mi tego brakowało

no ale cóż

dzieci z tego nie będzie-jak się to mowi

ale może będą z "próbówki" oby!

Zaczęliśmy z inną kliniką - jeżdzimy do Warszawy

robimy badania i mamy się zgłosić we wrześniu

16:17, kiklolki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 20 maja 2010
mam cichego wielbiciela

który właściwie dwa tygodnie temu przestał być cichy...przyznał się kim jest

jest to bardzo miłe ale

nie wykracza poza normy

ale

od pół roku pisał do mnie smsy - żadne jakieś nachalne czy coś takiego były życzenia, pozdrowienia itp

przyznam że tą tajemniczoscią jak i treścią tych smsów zaintrygował mnie

w końcu on sam nie wytrzymał i się ujawnił

w sumie to się ucieszyłam ze to on a nie jakiś wariat

ale sama nie wiem

to co teraz jest można by nazwać flirtem i to smsowym ale

a może nawet nie flirtem

ale coś wisi w powietrzu i to mnie zastanawia i lekko niepokoi

dużo za duzo tych smsów

nie wiem sama zakochał sie we mnie czy co?

mile to wszystko ale z drugiej strony ...

sama już nie wiem

musiałam to gdzieś wyrzucić z siebie

21:17, kiklolki
Link Komentarze (4) »
niedziela, 25 kwietnia 2010
No i znowu jestem

Nie mogę patrzec na mieszkanie...

nie było nas jeden dzień

woda wylała się z grzejnika w wsiąkła w nasze zajebiste panele

szlag mnie chce trafić

a do tego jak kropka nad i ...zginął mi PIT

chętnie bym sie na kimś wyżyła

wrrr

22:42, kiklolki
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 79
//-->