RSS
czwartek, 18 sierpnia 2011
Po wakacjach

Skończył się internet.

Dzisiaj już jestem w pracy. Masakra jak nie wiem ale jeszcze nie trace cierpliwości.

Tak, chyba mogę to przyznać żyję i pracuje dla wyjazdów i od wyjazdu do wyjazdu.

Wszystko inne jest mało ważne

Ha. i jeszcze się pochwalę - zdałam CAE - cuda się zdarzają :)

13:24, kiklolki
Link Komentarze (6) »
sobota, 13 sierpnia 2011
Limnos

Malownicza wysepka.Zachód nad Agio Oro (to tam jest Republika Mnichów) zatyka dech w piersach. Wieczorem port jest przepiękny. Nie ma wielu turystów zagranicznych. I to mi się podoba. 

Ostatnio mam ochote pojechac na wczasy samej z mężem. Mam trochę dość grupy 9-ciu osb chodzących ciągle po głowie na kilku metrach kwadratowych. Ale to pewno nie wyjdzie.

Knajpa nad brzegiem morza z internetem marzenie.Mojito jedno z lepszych.

Tylko moich własnych dzieci brakuje.

21:58, kiklolki
Link Komentarze (3) »
czwartek, 11 sierpnia 2011
samotraki

Wyspa blisko Aleksandopolis. Dość ciekawa ze względu na wodospady.Można się nawet w nich wykąpać. ciągłe chmury na szczycie góry zapewniają dopływ wody.

Co do turystów to głównie Grecy. I głownie młodzi ludzie.Głównie hippisi.lubią biegać nago.

Poza hippisami biegają wolno kozy. też nago.co już nie jest takie interesujące.

Są kempingi, kilka hoteli.Odwiedziliśmy Loutra. Można się tam wykąpać w wodach termalnych. Leczą wszystko nawet niepłodność hehehe

W nocy był sztorm a mielismy pomysł zeby wypłynąć na noc. Lało byłyskało się. Wiatry wyły jak potępieńce.

Wobec powyzszego siedzimy tu drugi dzień.To będzie najkrótszy rejs w historii. 14 mil. Ewentualna bratowa chyba wróci promem.

Dobrze że jest chociaż internet i mojito

13:09, kiklolki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 08 sierpnia 2011
grecja
I jak co roku moje wielkie greckie wakacje.

Jak co roku obżarstwo
wino, (sa plusy nie bycia w ciąży niestety)
luz
nerwy na przyszłą niedoszłą bratową która boi sie pływania ale twardo jeździ na jacht 

19:38, kiklolki
Link Komentarze (1) »
sobota, 30 lipca 2011
i nic
Niestety znowu nie wyszło.
18:20, kiklolki
Link Komentarze (5) »
środa, 27 lipca 2011
Czekam na piątek

Bo wtedy mam zrobić test ciążowy. Niestety jestem paskudnie przeziębiona. Ciekawe co będzie tym razem.

Mialam nadzieję że w lecie wyjdę wreszcie z przeziębień i takich tam a tu masz babo placek :( jeszcze gorzej.

Ale za kilka dni mam już urlop. I to cieszy.

20:12, kiklolki
Link Komentarze (3) »
piątek, 10 czerwca 2011
cieszę się ze ktoś jeszze o mnie pamięta

To naprawdę miłe :)

16.06 mamy wizytę początkową. Zapytam lekarkę o te różne badania które mi napisaliscie.

Za kazdym razem kiedy tam jestesmy to patrzę o ile wzrosła im liczba ciąż. I za każdym razem zastanawiam się czy kiedyś moja ciąża im poprawi statystykę.

A w pracy robi się tak bez sensu że czasm myślę ze nawet mi nie będzie żal jak mnie zwolnią. Kilkoro ludzi jest fajnych i tego mi będzie żal a poza tym to naprawde niczego. W sumie pocieszające

20:17, kiklolki
Link Komentarze (5) »
niedziela, 05 czerwca 2011
a takie tam

długo mnie tu nie było. Dużo się zmieniło od ostatniego razu. chyba na gorsze hehe.

w pracy mam probklemy, mam tyle roboty ze nie jestem w stanie dotrzymać terminów. Siedziałam jak ćwok w weekendy i po godzinach a i tak nie zdążyłam. Jutro musze odbyć powazna rozmowę z szefem. Nie wiem czy się nie zwolnię. Albo mnie zwolną. Nie wiem. czuję się w kazdym razie jak taki zagoniony zestreowany królik w mysiej dziurze.

Nie mam siły do tej roboty. Nie wiem co będę robiła potem ale mam serdecznie dość tej firmy. Nawet chyba co gorsze mam dosć tego mojego zawodu.

W lipce planujemy kolejną próbą z crio. To już trzeci raz będzie. jeszcze zostanie 6 zarodków. Zrobiłam sobie przerwę bo te próby strasznie mnie psychicznie dołują. Ciezko też to logistycznie poukładać z praca i z wyjazdem do Warszawy. Ale cóż to co jest coś warte nie przychodzi podobno łatwo....choć chyba niektórym przychodzi... ha

Tym razem biorę wolne po transferze, do tej pory wydawało mi sie ze to nie ma znaczenia ale moze jednak ma?

Jestem na jakimś rozdrożu ostatnio. To co do tej pory szło jako tako tzn praca też mi się wali i chyba nadejdzie taki czas że będe musiała wiele rzeczy zmienić.

Uczę sie do CAE. Speaking spier... no.. to moze chociaż cześć pisemna pójdzie lepiej.

Nie chce mi się uczyć. oj nie chce

14:46, kiklolki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 31 marca 2011
kolejna próba i dalej nic

Znowu byłam przez dwa tygodnie w ciąży. M. nosil za mną wszystkie cieżkie rzeczy. Dbał o mnie. Fajnie było. Ale sie skończyło.

Boję się że epizod z Warszawą tylko przedłuży niepewność i nerwy a i tak z tego nic nie będzie.

Ale wiem ze gdybym nie spróbowała to bym żałowała.

Kiedy jechałam po wynik testu wjechałam w beton. Nie zauważyłam go. Dobre  ze skończyło się tylko obtarciem samochodu.

Śmiać mi się chce bo Teściowa chcąc mi wynagrodzić o ze nie mam swoich dzieci wsadza mi w ręce dzieci swojego drugiego syna. Myśli że mi to pomoże?

Dzwoniłam do osrodkó adopcyjnych. Nie wiem na kogo trafiam pewno mialam pecha ale skutecznie mnie zniechęcili. Nie wiem, moze mają za duzo chętnych.

08:12, kiklolki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 25 stycznia 2011

Co to znaczy sprowadzanie dzieci na siłę? od jakiego momentu  jest to na siłę?

po roku prób?

po 1-szym in vitro?

może po 3-cim?

po 30-ce?

po 40-ce?

może jak człopwieka ogarnie rozpacz beznadziejna?

Lubię takich co w swojej głupocie są tacy przemądrzali

*********************

niech każdy trzyma się swojego sumienia

*****************

to było a propos któregoś komentarza

a tak ogólnie to cóż...

mamy jeszcze szansę na 5 prób - tyle mamy hibernatusików

**************

jeśli się nie uda to po prostu odpuszczam.

 podziwiam te kobiety które potrafia przejść kilka razy IV od początku. Ja juz chyba nie dam rady.

Będę po prostu korzystać z życia ...no trudno

22:51, kiklolki
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 79
//-->