RSS
czwartek, 31 sierpnia 2006
osiągnięcia moje

...wzbiłam się dzisiaj na wyżyny intelektualne

i pierwszy raz udało mi się osiągnąć

ranking powyżej 1400 w literakach

wow

jestem sobą zachwycona

szkoda tylko że po raz 3 przeliczam pracę...tym razem źle sobie policzyłam podatek tiaaa

ciekawe ile razy jeszcze ją przeliczę....

20:01, kiklolki
Link Komentarze (1) »
Dzisiejszy

dzień zaczęłam od pobytu na Ziemi Sądeckiej. "Kawa czy herbata" przygotowały mi tę niespodzankę miłą.

Szkoda tylko że musiałam wyjść do pracy.

Lubię te miejsca

Taki mały patriotyzm lokalny

08:13, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 sierpnia 2006
wróżek

Dzisiaj Mężuś zadzwonił do mnie kiedy siedziałam z kumplem w pracy

no i tak gadam z Mężusiem gadam...gadam..

kolega słucha i łypie oczami..i łypie

no to skończyłam bo w sumie tak głupio napierdzielać przez telefon przy kimś innym, pewnie czuje sie urażony i dlatego łypie

więc skończyłam

a kumpel taki komentarz mi strzelił:

że facet gada z żoną w o takich rzeczach i w ten sposób tylko w dwu przypadkach:

1) jak ją bardzo kocha, ale to w tym przypadku wg niego odpada po tylu latach małżeństwa już nie można tak kochać

albo

2) oszukuje mnie i w ten sposób chce zatrzeć ślady

no ja

niezły wróżek z kumpla

no by go szlag

20:45, kiklolki
Link Komentarze (4) »
o niczym

Jej..odkąd nie jadam kolacji, rano umieram z głodu

po prostu skręca mnie

ale dało efekty w postaci 4kg mniej

nie jest to oszałamiająca ilość, ale też tak znowu nie było z czego tracić - z wyglądu chcę przypominać kobietę nie tylko wtedy kiedy ubiorę spódnicę

*******

z innych wiadomości: mam nowego wielbiciela :-D

facet szukający towarzyszki życia ,który kiedyś przysiadł się do mnie w kanajpie w sposób bardzo delikany ciagnie znajomość...dzisaj np dostałam od niego bardzo fajne zdjęcie :-)

ale jest jeden dziwny problem, w sumie nie problem ale ciekawostka

ma na imię tak samo jak mój ojciec, i nie pasuje mi to strasznie, że mam się do niego zwracać po imieniu...bardziej odpowiadałoby mi tato :-D

więc tego

śmiać mi się chce

07:56, kiklolki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 29 sierpnia 2006
prawie jak w bajce i tak mi się wspomniało

Dzisaj jestem spiąca królewną z ta różnicą że nie oczekuję aż mnie jakiś królewicz obudzi

Prawie przysypiam na analizą wrażliwości, która robię dla mojej elektrowni wiatrowej

I tak sobie liczę tę elektownię, i liczę, i przyznaje rację mojej mamie a propos elektrowni wiatrowej..

No bo tak:

Mój ojciec to taki niewyżyty konstruktor. Przed wykonaniem jakieś pracy najpierw projektował i budował maszynę, która potem potrzebował do tej roboty.

i tak zrobił betoniarkę, dwie formy do pustaków, falownicę do blachy, dźwig a moze raczej wciagarkę (?) i Bóg wie co jeszcze...

I właśnie całe życie chciał budować wiatrak żebyśmy mieli prąd za darmo a i nawet żebyśmy mogli go sprzedawać energetyce...hłe, hłe,hłe...

i właśnie mama jako wielki sceptyk ABSOLUTNIE całe życie zniechęcałą go do tego i to tak skucznie że nigdy nic takiego nie wybudował, aczkolwiek cięgle się żalił że "mu mama zabraniała"

i tutaj przyznaję mamie rację, bo posługując sie jedynie intuicją wiedziała że nie warto, że się nie opłaca i tylko potem bedzie z tym problem..(tak było z większością urządzeń ojca, bowiem wszystkie były przeolbrzymie, ciezkie i wszystkie potem zostały przez mamę sprzedane w cenie złomu, tylko po to żeby się ich pozbyć)

u Polskich warunkach to może tylko nad morzem może się to udać :-D, no chyba że ktoś ma sponsora

13:08, kiklolki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 28 sierpnia 2006
wyrzucić z siebie

Muszę to gdzieś napisać

miałam dobry humor

i humor prysnął bo znowu natrafiłam "ocznie" na Czaplę...i

jakoś mi się smutno zrobiło...choć ostatnimi czasy kiedy ją widywałam rozśmieszał mnie fakt, że udawała że mnie nie zna podczas gdy kiedyś kiedy kiedy myślała że mężuś mnie zostawi częstowała mnie wielkim udającym przyjaźń usmiechem.... 

a dzisiaj niemiłe wspomnienia wróciły niestety

nie mówię o tym nikomy bo i po co...tylko tutaj

jest jedyną chyba osobą której chciałabym nigdy już więcej nie spotkać ani zobaczyć

no chyba że ...jak już będzie stara i potwornie brzydka i gruba...i urośnie jej ta brodawka na nosie co na raize jest jeszcze mała

no,dobra... żartuję

P.S. po wyrzuceniu z siebie tego znacznie mi ulżyło :-)

17:15, kiklolki
Link Komentarze (4) »
Zaczynam się cieszyć

tym kilkudniowym wyjazdem na Mazury...właściwie to to oczekiwanie na coś przyjemnego to już jest 50% przyjemności...

to wobrażanie sobie jak to będzie wyglądało

zastanawianie się co trzeba by zabrać

co kupić

jak będzie

jacy będą ludzie

i jazda przez cała Polskę :-)

jaka będzie pogoda...(ale nie będę brała przykładu z kolegi co drukował prognozę pogody na całe dwa wtgodnie) :-D

15:41, kiklolki
Link Komentarze (3) »
Jest szansa

że w tym tygodniu wróci mężuś z delegacji...

fajnie:-)

i zjamujac się wieczorami czyms innym nie będę oglądła filmów

póki co..."w doborowym towarzystwie"

jeszcze go nie skończyłam ale filmik mnie wciągnął i zainteresował...taki lekki film na niedzielę wieczór

nie wiem czy to komedia ale momentami mocno mnie rozśmieszył

ogląda się go bardzo przyjemnie:-)

********

a ja dzisiaj strasznie źle się czuję i najchętniej schowałabym się w domu pod pierzynką (której nie mam) i dooglądała filmik i wyszła z pod tej kołderki za tydzień

10:29, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 sierpnia 2006
ble ble

Człowiek sam w sobie i to jego "muszę" są najwiekszymi wrogami człowieka...tak jest w przypadku moim ...bynajmniej...

nie, wcale nie muszę napisac tej pracy na wrzecień, a szczególnie za cenę dobrego samopoczucia czy też rozrywek...

dzisaj wcale nie mam zamaru stracić pięknej niedzieli na siedzeniu przy kompie

.....

i chyba dlatego że nie musze to usiąde i napiszę coś z chcęcią...własnie dlatego ze mam na to ochotę

PS. Doktor T i kobiety jest filmem bezsensownym

teraz oglądam "W doborowym towarzystwie"

10:18, kiklolki
Link Komentarze (3) »
sobota, 26 sierpnia 2006
zachwycam się

płytką System of a down..o tym samym tytuale..cała calusieńka płyta podoba mi się przesłuchałam ją ...od deski do deski??? hmm brzmi dziwacznie - określenie nie płyta...

dalej mam filmowe wieczory  patrz "Dr T". (doszłam do wniosku ze bardziej podoba mi się Helen Hunt niż Richard Gere...aż się boję wyciągnąć wnioski)

i czytelnicze posiadywania - mperium Kapuścińskiego - zachwyca mnie jego styl pisania...

generalnie leniuchuję

a dzisaj sobie poszłam do sklepu z ciuchami dziecinnymi i kupując siostrzenicy przecudnej urody płaszczyk pomyślałam sobie że moze kiedyś....do mnie ten płaszczyk wróci (?!)

oj żeby mi się jeszcze pracę chciało skończyć to by było fajnie

20:09, kiklolki
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4
//-->