RSS
czwartek, 29 maja 2008
a takie tam

trochę ciężką noc miałam...wszystko mnie bolało...

na szczęście w końcu przeszło i zasnęłam

rano rozmawiałam z szefem...chciał zebym w przyszłym tygodniu przyjechała do firmy..powiedziałam że nie wiem czy będę w stanie...

ale uświadomiłam mu że wiele spraw można załatwić by mail...nie takie rzeczy jak  moje projekty ludzie sobie przesyłają dzięki internetowi

a poza tym..oglądęłam prawdziwy "horror movie" czyli film ze swojej operacji

o kurde 20 minut filmu grozy - musiałam oglądać z przerwami na ochłonięcie

12:24, kiklolki
Link Komentarze (1) »
środa, 28 maja 2008
no to przeżyłam

nie będę wdawać się w szczegóły, ale jestem w domu, wszystko wygląda dobrze i jest szansa na coś małego wrzeszczącego :)

obecnie najbadziej boli mnie szyja i kark to podobno po narkozie

no i chodzić za dużo nie mogę

wypoczywam i słucham audiobooków...zwykle jednak szybko przy nich zasypiam:)

13:12, kiklolki
Link Komentarze (6) »
niedziela, 25 maja 2008
....

no to doczekałam się...jutro o tej porze będę po badaniu...

brrr....

chciałabym żeby to było jutro o tej porze...

22:08, kiklolki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 maja 2008
przed...

po długim weekendzie załapałam się na badanie... ups...ale mam stracha...

w życiu nie byłam w szpitalu jako pacjent

nigdy nie byłam usypiana

od południa w dzień poprzedzający badanie mam nie jeść, wolno mi jedynie pić

i co najlepsze mam se zrobić kurde lewatywę

no jaja

dobrze że nie kazali mi się jeszcze naciąć w domu nożem kuchenym żeby mieli mniej roboty

pocieszam się że badanie przypada na dzień matki...nomen omen ...może to jest prorotwo jakieś czy coś?

a przy okazji to dzisiaj mamy dziewiątą rocznicę ślubu...9...podobno jest to rocznica gliniana...

dobrze że nie błotna

23:36, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 13 maja 2008
wywołanie

wywołana do tablicy...aż mi skóra ścierpła :)))

6 rzeczy dziwnych lub śmiesznych...myślę i myślę i ...myślę a co wymyślę to dochodzę do wniosku że albo nie śmieszne albo nie dziwne...nudna jestem...ale niech będzie:

1. upór - kiedy się uprę na coś to nie odpuszczam...tłukę to aż do znudzenia ale nie mojego  znudzenia ...a otoczenia...z tym związana jest moja kolejna cecha czyli

2. uczenie się - ciąglę się czegoś uczę...jak jadę  do pracy słucham angielskiego, francuskiego i ostatnio greckiego...za pół roku przerzucę się na np niemiecki a przed wakacjami znowu na grecki...poza tym jeżdżę na każde możliwe szkolenie...czasem myślę że to jest trochę chore szczególnie że ciągle myślę że nie umiem czegoś wystarczająco dobrze

3. samotność - nie nudzę się ze sobą...i chyba jestem mało towarzyska bo..najczęściej nudzę się na imprezach w stylu wesele, komunia, chrzest... chyba że kogoś naprawdę bardzo lubię ale w innych przypadkach...nie lubię tracić czasu na tzw. próżne gadanie na tzw. przelewanie pustego w próżne...wolę poczytać coś ciekawego niż spędzać czas z kimś kogo średnio lubię...a kogo bardzo lubię?..ludzi z czymś interesującym...takich trochę sfiksowanych na jakimś punkcie czy też może lepiej be brzmiało - fascynatów :)

4.włóczenie się - lubię wracać coraz to inną drogą do domu...lubię to tu to tam przy okazji zaglądnąć...rzadko wracam prosto do domu z pracy...jak mam wybór czy zostać w domu czy gdzieś pojechać zawsze wybiorę to drugie...teraz jestem trochę ograniczona tym że  mieszkam z teściami ale kiedy mieszkałam sama trudno było mnie zastać w domu...lubię też "wynajdywać" różne ciekawe miejsca i uważam je za swoje :))

5.Duma i uprzedzenie - uwielbiam ten film i całą Jane Austin..ale "Dumę" mam przerobioną w każdej mozliwej postać...po polsku, po angielsku,wersji książkowej , filmowej...ufff...wersja z Collinem Firth...szczególnie ukochana :)

ufff...dotarłam do końca :)

6. Smaki - uwielbiam próbować nowych rzeczy..w knajpie nie zdarza mi się brać tego samego...najchetniej żeby się nie pomylić "odchaczałabym" w menu te zjedzone potrawy...podobnie z napojami...im dziwniejsze tym bardziej pożądane

19:29, kiklolki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 maja 2008
wrednie

Mam wyjątkowo wredny tydzień. Jeszcze wczoraj wydawało się że to tylko szewski poniedziałek ale nie...wtorek był jeszcze gorszy... być moze jestem pesymistką ale mam obawy do do dalszych dni...

po pierwsze badania:

bakterologie robią mi już 4 tydzień....kuźwa wczoraj pani mi powiedziała że czasem się to przedłuża bo musza coś wyhodować...

niech sobie wychodują kwiatka w donicze a nie moją florę bakteryjną

ale to nic..okazało się że grupę krwi też robią już 3 tydzień...też ją kurde hodują??? mam nadzieję że im duże B wyrośnie, i jeszcze większy Rh-

myślałam że grupę krwi da się zrobić szybko ale widać nie...a moze mam tak skomplikowaną - moze im jakaś grupa C wychodzi???

ponadto jak by mi było mało:

W pracy:

musiałam zostać po godzinach bo jedemu frajerowi nie podobał się opis w tabelce...i drugi frajer czyli ja zamiast go olać wziął i przedrukował

i co gorsza ten drugi frajer robi kompletnie za frajera i ma wrażenie ze odwala kupę roboty oraz bierze kupę odpowiedzialności na siebie a nie ma za to nic

i dlatego jutro planuję iść do szefa

i z nim o tym porozmawiać....

najwyżej przejde na utrzymanie męża lub też zamieszkam pod mostem

aha..i jeszcz plomba mi wypadła...szlag

19:21, kiklolki
Link Komentarze (2) »
//-->