RSS
czwartek, 31 maja 2007
Marzy mi się urlop

Marzy mi się spaniedowoli i nicnierobienie. Marzy mi się morze i bujanie się na falach. A do wyjazdu zostało jakieś 2 miesiące.

Tym czasem walczę z sobą w sprawie obcięcia włosów ze względu na spotkanie absolwentów w sobotę. Ale wiem, że będę tego żałować więc staram się powstrzymać. Myślę też co ubrać, a to to, a mozę tamto, a wczym wyglądam lepiej...co najmniej jak do ślubu...

Dlaczego tak mi zależy żeby dobrze wyglądać przy dawnych kolegach? Przecież w wiekszosci nie spotkam ich znowu przez ileś tam lat i nie maja oni większego włpywu na moje zycie?

czy to po prostu zwykła kokieteria?

11:08, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 29 maja 2007
ciężko wrócic do siebie

W sobotę przyszłą mamy spotkanie naszego roku w Krakowie. Ładnie się to wpisuje w obchody 750 lecia lokacji miasta.

Boję się więc że w niedzielę rano mogę wygladać tak:

http://www.youtube.com/watch?v=_V-C9DGEZJk

07:25, kiklolki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 28 maja 2007
Weekend znow

 spędzilismy roboczo tzn. pracując przy chałupie. Sprzątałam, grabiłam skoszoną trawę :D. Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam grabie w ręce. A już chyba nigdy nie robiłam tego z przyjemnością :DDD

Niedługo też bedę malować warsztat Mężusia. Pierwszy raz w życiu będę malować ściany i już się nie mogę doczekać :DDD

tak bym chciała już tam mieszkać...

A tymczasem w domu?

trochę współczuję Dziubeczkom bo stale na glowie mają dwie Babcie, więc ten...

A poza tym w domu wyrażnie zwiększyła częstotliwość występowania bliżej nie zidentyfikowanego focha

07:37, kiklolki
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 maja 2007
To że wszyscy

 biegają koło Wnusia to mnie wcale a wcale nie dziwi. Ale ....

wczoraj przychodzę do domu (a zeby dojść do siebie musze przejść przez piętro Dzioobecków)

Więc przechodzę przez to piętro i co widzę?

Jedna babcia w jednym pokoju z klapką poluje na muchy....a druga babcia w drugim pokoju, również z kalpką i również goni muchy....

trup muszy ścielił się gęsto...

i tylko się zastanawiam skąd te muchy...bo Dzioobecki szczelnie zamykają wszystkie otwory okienne

chyba że od nas :)))))))))))

***********

wczoraj przyszedł do nas Teść i rozmawialiśmy o Chałupie. i widzę że stara się nas przekonać żebyśmy tam nie mieszkali. Ze tutaj gdzie mieszkamy jest fajnie i w ogóle...

Mezuś nie odzywał się za bardzo, ale kiedy Teść poszedł stwierdził żebym się nie martwiła, bo zrobimy sobie tam mieszkanie.

Naprawdę myśl, że kiedyś bedziemy tam mieszkać daje mi tyle radości że czuję sie jak na haju. Na szczęście Mężuś ma to samo :)))

07:24, kiklolki
Link Komentarze (6) »
wtorek, 22 maja 2007
wieści dziwnej treści

Dużo rzeczy się dzieje ostatnio. To jakieś szkolenie. Już się ze mnie śmieją że jestem najbardziej wykształconą osobą w firmie. Bo faktycznie jeżdżę na co tylko mogę. Ale nie uważam żebym dużo wiedziała. Wręcz przeciwnie, stale myślę że wiem, umiem za mało.Dodatkowo mobilizuje mnie to, że wykonuję męski zawód. Nie chcę żeby ktoś powiedział że "baba, to co ona się może znać".

W domu natomiast prace w naszej przyszłej chałupie - nie sadziłam że wycinanie krzaków, sprzątanie może przynieść tyle radości. Bierze się ona z tego chyba że robimy to u siebie, choć może trudno to tak już nazywać :)))

Podoba mi się to miejsce-jest to mała mieścinka, blisko bar :)), kościół, basen, a z drugiej strony las i rzeka - więc wszystko blisko.

Do obecnego domu przybył tymczasem mały mieszkaniec na razie drugi dzień. ale jest pozytywna wiadomość - u nas nie słychać płaczu dziecka, choć mały ma niezły głosik.

No zobaczymy co dalej :-)

07:29, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 16 maja 2007
Jakoś straciłam

wenę do opisywania swojego życia. Nie wiem może mi wróci.

Z Mężusiem wybieramy się do jakiegoś poważniejszego lekarza dzieciowego. Prace w chałupie pomału ruszają. Dwa dni temu karczowałam krzaki wokół chałupu i nie powiem-było to całkiem przyjemne, chociaż nigdy nie lubiłam prac zmiennych. Może polegało to na tym że nigdy nie robiłam tego jakby "u siebie".

Pojawiajacy się kolejny członek rodziny mocno mobilizuje Meżusia do działania.

Żona Śwagra pojechała do szpitala chyba już na poród więc w domu pełna gotowość.

Raczej zastanawiam się  w to będzie wszystko wyglądać i czy już nie szukać pracy na drugi etat. No ale zobaczymy.

10:12, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 11 maja 2007
Jak można

poprawić sobie samopoczucie, kiedy dostanie się mniej punktów niż koleżanka w ocenie pracowników?

powiedzieć że szef lubi dziewczyny :))

trudno przyznać, że kobieta moze być lepsza, bardziej pracowita itp

prościej znaleźć powód, z którym nie można dyskutować, z którym nie da się nic zrobić...

od tak dawna już się z tym spotykam, że się z tego śmieje - na studiach kiedy dostawałam lepsze oceny z egzaminów czy zaliczeń często to słyszałam :))

08:20, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 09 maja 2007
Tadam!

W czerwcu przychodzą do chałupy budowlańcy i zaczynają burzyć, demolować  a potem naprawiać to co zepsuli

potrwa to jeszcze długo ale jest przynajmniej jakaś nadzieja na samodzielne mieszkanie  :)))

bo to tak jest że wszystko jest niby w porządku, nikt nic nie mówi,wszystko jest cacy, wszyscy się usmiechają  ale wiadomo: każdy ma jednak swoją wizje i swoją rację podczas gdy reszta nie rozumie...i każdy wie dokladnie co ten inny powinien zrobić...

a jednak 3 rodziny, nawet w dużym domu to już jest naprawdę tłum

tak więc...niech te roboty już się zaczynają

A poza tym nie moge rozpakowac się po Mazurach...lenia mam za skórą i na dodatek ciągnie mnie jak nie wiem do ksiażki pt. "Wywiad rzeka"

Przez nią się nie wyspałam dzisiaj i nie żałuję tego :))


14:00, kiklolki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 08 maja 2007
rzeczywistość

Wreszcie wróciliśmy z Mazur. Było zzzimno ale było wspaniale.

Kiedy się pływa, okazuje się nagle że najwięcej przyjemności dają człowiekowi proste sprawy: ciepła herbata, ciepły prysznic...że jest się z kimś fajnym...że się dopłynęło do portu...itp

po prostu było pieknie

a teraz trzeba wrócić do rzeczywistości

07:30, kiklolki
Link Komentarze (1) »
//-->