RSS
sobota, 28 kwietnia 2007
:-)

Zrobiłam dzisiaj zajebiste sajgonki. Zjadła nawet Teściowa która nie je ani grzybków i chińszczyzny...więc ten..gloria i chwała

Potem zrobiłam galaretki z owocami, które byly tak dobre że zjadlam je nawet ja, chociaż galaretek nie jadam ;)))

a teraz rozerwę się przy filmie "Borat"

jest mi dobrze

17:24, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 kwietnia 2007
2h10'

Słoneczko i piekna pogoda poprawiły mi humor.

Odliczam już godziny do wyjścia z pracy. jeszcze 2h i 10'

12:46, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
na modny ostatnio temat

Mam tak, że kiedy słyszę o czyjejś ciąży czuję jakiś taki żal, odczuwam przykrość, choć myślę ze fajnie że nie mieli z tym problemów. Nie chodzi to o zazdrość . Raczej o to że w takich chwilach uświadamiam sobie, że chcemy a póki co nie wychodzi nam i mocniej czuję ten brak.

To coś jak uczucia -jakie wyobrażam sobie może mieć ktoś, kto  nie widzi a wszyscy dookoła zachwycają się pięknymi widokami, kolorami...

W normalnych sytuacjach myślę sobie no trudno, wyjdzie to super, nie wyjdzie - zdaża się. Jest jeszcze adopcja. Można sie spełniać w inny sposób. Nie płaczę po kątach choć od czasu do czasu jest mi bardziej lub mniej smutno. No ale cóż. Nie można mieć wszystkiego.

Może wczesniej nie byłoby problemu. Ale wcześniej małżeństwo było w rozsypce. Więc ten...

Niestety mam teraz przechlapane w domu. Bo ciąża jest obecna wszędzie. Ciąży jest podporzadkowane wszystko. Nie dziwię się tak bardzo bo przecież Teściowie na pewno nie mogą doczekać się wnuka itp. ale...

ale jakoś nie jestem w stanie zachwycać się "suodkim brzusiem" ani nie odczuwam potrzeby dotykanie brzusia, ani też nie odczuwam chęci rozmawiania o brzusiu, rozwarciu i sprawdzaniu czy Madzia przypadkiem nie rodzi.

Po prostu takie działania odbieram jako masochizm i w związku z tym staram się ich unikać. Dlatego najczęsciej siedzę u siebie na górze i tyle.

Dobrze że będą mieć dziecko ale nie chce mi się o tym ciągle rozmawiać i zajmować.  

I męczę się przy jakichkolwiek spotkaniach rodzinnych itp bo zachwytu udawać nie umiem.

Co ciekawe odnoszę takie wrażenie że powinnam czuć się gorsza że nie mam dzieci. Nie ważne nawet dlaczego ich nie mam. Nie ma. A mało kto pomyśli że może mamy z tym jakieś problemy raczej wszyscy zakładają z prostotą że jesteśmy wygodni i leniwi.

A przecież trudno napisać sobie na plecech staramy się o dzieci i nam nie wychodzi więc się odczepcie.

I tak se myślę że bedzie jeszcze gorzej i najchętniej już by się wyprowadziła do chałupy. Po prostu wolałabym nie brać w tym wszystkim takiego udziału.

Wyrzuciłam to z siebie i jest mi lepiej

poza tym zbliża się weekend i jedziemy z Mężusiem na Mazurki. A byłoby z tym trudno gdybyśmy mieli dziecko..więc ten..są jakieś pozytywy ;-)))))

08:22, kiklolki
Link Komentarze (5) »
czwartek, 26 kwietnia 2007
niech ktoś zatrzyma

wreszcie świat-ja wysiadam

to jest jakieś szaleństwo okropne

wchodzę do pokoju pracowego i czuję sie jak w pralce

08:19, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 25 kwietnia 2007
czy jest na sali lekarz?

Mam wyniki Mężusia, rozumiem je o tyle o ile, a wizyta u lekarza dopiero 11 maja...toż ja umrę z ciekawości co i jak

musze się spieszyć z tym dzieckiem bo jak tak się napatrzę na pobliskie "ciężarówki" a całą dziwną otoczkę to zaczynam myśleć że może lepiej nie...

aż się boję co będzie jak się urodzi

a w ogóle to pracuję bo mam pilną robotę na jutro i idzie mi jak po grudzie

muszę to zrobić jak się chce wrwać na to szkolenie do Krakrakrakowa chociaż powinno być raczej Gruuugruu - owa bo tak chyba jakoś robią gołębie

21:23, kiklolki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 kwietnia 2007
gapa jestem

Iga i Jennefer plizzz... przyslijcie mi jeszcze raz uprawnienia bo oczywiście nie zajrzałam do poczty swojej na czas...

18:12, kiklolki
Link Komentarze (3) »
ku***

Przepraszam ale będę klnąć...

W zwiazku z moimi zapaleniami jamy ustnej byłam dzisiaj u dentysty, bo w klinice szybciej jest kiedy ma się skierowanie od stomalologa a ja mam skierowanie od laryngologa.

Więc poszłam

Niestety owrzodzenia w jamie ustnej już mi się kończyły-zostały jedynie blizny na policzkach od wewnątrz.

no i pani doktor jak niewierny Tomasz skoro nie zobaczyła ran to mnie olała i kazała se przyjść jak mi coś wyjdzie - czyli jak znowu nie będę mogła jeść spać mówić..to wtedy mi uwierzy

nieważne że mam opis od trzech lekarzy-bo u trzech byłam, nie trafiłam do niej akurat czyli do tej najwłaściwszej i mam przesrane bo ona zna się bardziej

Fakt każdy z lekarzy podejrzewał co innego bo, nie wiem nie znam się, ale chyba trudno naocznie stwierdzić na 100% czy owrzodzenie jest spowodowane przez grzybicę, bakerię czy opryszczkę 

Generalnie chodzi żeby to jakoś sprawdzić co to jest i nie wiem, pobrać wymaz, wychodować coś...nie wiem...żebym nie musiała brać wszystkich mozliwych lekarstw ale np jedno które trafi.

Ale pani doktor uznała że skoro ona tego nie widziała to ona mi nie pomoże. Fakt mam jakieś taki spuchnięte i wyszuszone usta i przesuszoną śluzówke ale to nie jest problem...

Zresztą w sumie to jej się nie dziwię bardzo bo byłam już wcześniej u kilku lekarzy którzy widzieli i nie uwierzyli że to jest jakiś problem. No bo w końcu że jeść przez dwa tygodnie nie mogę??

"..z głodu się jeszcze nikt nie posrał.." jak to mówiła Babcia Mężusia

i nie mam po co jechać do kliniki bo przecież ci lekarze w klinikach wcale nie są lepsi od lekarzy w takich pipiówach (jakieś kompleksy ma czy co?)

i że na pewno to jest po prostu taka moja uroda  i generalnie to kij mi w dupę

i najlepiej żebym se zmieniła pastę do zębów bo jest jedna taka - numer jeden na świecie i najczęsciej polecana i używana przez stomatologów i nie jest to Colgate

tia

a w ogóle to może już mi to nigdy nie wyjdzie więcej

tia tego to jestem pewna

ale mam plan

poczekam aż mi to wyjdzie po raz kolejny

pójde do niej

i ją opluję

może akurat się zarazi

08:49, kiklolki
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 23 kwietnia 2007
wczoraj...

nie dość że oglądaliśmy z Mężusiem "Taniec z gwiazdami"...

to na dodatek oboje wysłaliśmy sms-y (stukam się w czułko właśnie)

wszytko jest lepsze niż robienie  PITów

08:06, kiklolki
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 kwietnia 2007
terminy, terminy

Dzisiaj udało mi się umówić do kliniki alergii i immunologii...i tu..niespodzianka....NA WRZESIEŃ

tłumiłam śmiech do słuchawki

ale potem przestalam się śmiać

ja do tego 10 wreśnia wytrzymam (mam nadzieję), w najgorszym przypadku dostanę kolejne zapalenie i schudę kilka kilo, ale jak są przypadki że ktoś nie jest w stanie dotrzymać do takigo odległego terminu??

i nie ma kasy żeby leczyć się prywatnie??

i jak się ma do tego obrona i ochrona życia ludzkiego?

18:28, kiklolki
Link Komentarze (2) »
za późno?

dzisiaj mam dzień pt. "za późno jest już na pewne rzeczy"

głównie w konteksie miania dzieci

zawsze myślałam że przynajmniej jedno to przed 30-tką

no niestety nie wyszło

i tak mnie to jakoś dołuje, choć przecież wiem że nie zawsze wszystko udaje się tak jak by się chciało i planowało

ehhh

07:56, kiklolki
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2
//-->