RSS
czwartek, 27 kwietnia 2006
tiaaa

chyba wszyscy się uparli, żebym nie napisała ani słowa pracy i postawiła ani kreski w projekcie...

akurat dzisiaj kolega musiał zwiedzić muzeum pobliskie i mnie odwiedzić przez co straciłam cały dzień

na długi weekend wprosił się kuzyn ulubiony Mężusia...bardzo go lubimy ale ogarnia mnie wściekłość kiedy pomyślę że zamiast pisać będę zajmać sie gośćmi..nie mógł przyjechać rok temu?? albo za rok?? albo w lipcu??

nie odebrałam telefonu od kuzyki mężusia bo bałam się że bedzie też chciała przyjechac na weekend

na gg się nie pojawiam i znowu mam na pieńku z jednym kolegą pracowym który w zaden sposób nie potrafi zrozumieć że czasem sa ważniejsze sprawy niż gadanie na gg

auuuuuuuu

chyba wyjade do gospodarswta agroturystycznego na ten weekend oddalonego o 2 km od domu żeby tam spokojnie pisać

22:52, kiklolki
Link Komentarze (6) »
Kolejny dzień

kiedy z rana piewszą myślą jaka przychodzi mi do głowy jest "Kurwa jak mi się chce spać"

Dzień od kurwy-niektórym mogłoby sie tonawet podobać

Jak mi się już chce weekendu, choć plany na weekend mam nieciekawe.

Albo pojade do rodziców i nic nie zrobię i będe mieć wyrzuty sumienia albo nie pojade na weekend do moich rodziców, też nic nie zrobię i też będe miała wyrzuty sumienia.

Nie moge się zdecydować..no..

A promotor u którego mam pisać pracę (a który ostatnio śnił mi się że bije mnie po tyłku) faktycznie złoi mi skórę ;-) Swoją drogą to skąd ja biore takie sny ??!!

07:31, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 26 kwietnia 2006
totalny brak czasu

gdzie te czasy kiedy notki pisałam 3 razy dziennie...

teraz pisze jedna na trzy dni :-D

choć nie tęsknię do tych czasów, oj nie

i oby nigdy nie wróciły

inna sprawa to taka że nie mam czasu ani nawet mysleć o czyś innym niż to co mam jeszcze zrobić

do wściekłości doprowadza mie kiedy jestem zbyt zmęczona żeby coś pchnąć do przodu, albo przyjście jakiś gość

przed jedną koleżanką uciekam na gg bo miałam do niej przyjść

modlę sie o deszcz jutro bo jeden kolega chce jutro przyjechać zwiedzac mmuzeum i jeśli bedzie lało to nie przyjedzie

i nie to żebym go nie lubiła

tylko zaraz widzę ile czasu stracę

już nawet sprzątanie ograniczam do minimalnego minimum

ale to jeszcze 2 miechy i będzie lepiej

09:39, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 25 kwietnia 2006
doswiadczenie na koledze

Znalazłąm nowy sposób na kolegę Bekacza co ciągle narzeka na braki kasy podczas gdy nie jest z nim jeszcze wcale tak źle.

Otóż kiedy on zaczyna narzekać np że "o...ostatnia dziesiątka z portfelu a musze się złożyć na imieniny w pracy" ,mówię:

uuuu....brakuje mi złotówki do dziesiątki...może masz złotówkę pożyczyć...kasy wogóle nie mam"

i tak możliwości są dwie:

albo się spostrzeże ze sie z niego napierniczam i przestanie mi narzekać

albo dopiero zacznie narzekać na swój los

w sumie nie ważne...bo za kilka miesięcy mam się i tak od niego wyprowadzić

16:00, kiklolki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 24 kwietnia 2006
zmęczenie

Lubię zaczynać weekend ze zmęczeniem. Nie ma jak w poniedziałek rano mieć powieki ciężkie jak z ołowiu.

I jeszcze wyrzuty sumienia że miałam zrobić to i tamto a nie zrobiłam

Studiowanie jest bardzo męczące-ale jeszcze tylko 2 miechy i napisanie pracy i koniec ze szkołą...

ale będę mieć czasu...kiedyś...

07:17, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 kwietnia 2006
Kurde kurde

szukam plusów zmiany miejsca zamieszkania i mam juz jeden. Bekacz nie bedzie mi bekał ani nie będzie mi wypijał kawy :-D

ani nie będę słychała jak słodzi swojej kochanej żonusi temu słoneczku jedynemu, kochaniowi itp..itd...

i widok będę miała na lasek i sarenki i zajączki itp a nie na ruinę hali produkcyjnej i ulicę..

i pokój od południa a nie od północy

no ale to by były jedyne plusy dodatnie...reszta to są minusy bardzo ujemne

 :-((((((

14:30, kiklolki
Link Komentarze (4) »
czwartek, 20 kwietnia 2006
Dzisaj pojechałam

 sobie na delegacje. Jak mi było dobrze z dala od tych wszystkich ludzi w pracy. Posiedziałam sobie na seminarium.

A potem, potem...mi się coś rozjaśniło...szkoda że tylko na głowie a nie w głowie :-D no ale nie można mieć wszystkego.

Zrobiłam sobie balejage i bardzo się sobie podobam. Nie wiem czy się podobami innym ale sobie bardzo :-D

a co do pracy to po wielu zmianach, przy czym dodam, że to stan na środę - bo być moze coś się zmieniło wczoraj...jestem w tym samym dziale na tym samym stanowisku ale niestety przejmuję cześć obowiązków naszej sekretarki i co gorsza mam przejść bliżej szefa...to jest chyba najgorsze...ja się pochlastam...

ale to dopiero końcem sierpnia więc myślę, że jeszcze dużo może się do tego czasu zmienić

tak więc jeden problem mam z głowy

za to mam inny...pani Gina powiedziała mi żebym się spieszyła z planami ciążowymi

w sumie już dzisiaj bym zaczeła się spieszyć ale nie mam z kim bo Mężuś znowu "prasuje" na wschodniej granicy

a ja mało zaradna jestem zeby sobie coś szybko przygruchać ;-)

ehhh

22:36, kiklolki
Link Komentarze (2) »
środa, 19 kwietnia 2006
Moje życie pracowe

przypomina teraz grę w szachy, gdzie na niektórych polach planszy są bomby z gównem, gdzie przeciwnik jest nieobliczalny, a na dodatek jak tylko spuści się wzrok z planszy ktoś się miesza i przestawia pionki.

co kilka godzin (dosłownie!) zmienia się sytuacja

co dzwonie do meżusia to inne wieści mam dla niego

chyba się postarzeję o 5 lat przez te kilka dni

13:53, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 kwietnia 2006
se czekamy

na nominacje pracowe...

fajnie jest

08:05, kiklolki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 17 kwietnia 2006
17.04.99

No to dzisiaj mamy rocznicę ślubu cywilnego. 7. Zastanawialiśmy się czy to było 7 lat chudych czy tłustych. hehehe...

nie wiem dlaczego  rocznica cywilana robi na mnie wieksze wrażenia  niż rocznica ślubu kościelnego. Może dlatego że była wcześniej.

btw 17 kwietnia rocznicę miał serialowy Bazyl z Hotelu Zacisze. Jakieś pytania?

00:28, kiklolki
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3
//-->