RSS
poniedziałek, 31 marca 2008
Rozchorowałam

się na koniec zimy ...by to szlag trafił

pierwsza choroba w nowej pracy - ale cóż w zeszłym tygodniu była znowu zimnica w biurze i wiele mi nie trzeba było...

W domu problem z chorobą bo Mały dostał obłedu na moim punkie - nie wiem dlaczego ale strasznie mnie lubi...tuli się, całuje...płacze kiedy nie biorę go na ręce.... a ja jestem chora

więc go unikam

ale modlę się żeby nie zaraził się ode mnie...

i tak dobrze że Święta Rodzina nie zabiła drzwi do mojego pokoju żebym nie wychodziła :D

20:30, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 marca 2008
Wcinam antybiotyk

 i patrzę czy już mi rośnie coś na języku czy nie

pocieszam się, że w najgorszym razie znowu zaliczę przymusową kurację odchudzającą

czymś się pocieszać trzeba :(

z innych...

od kilku tygodni wiodę mały flircik mailowo-telefoniczny

Pan ma niezwykle miły głos

tak miły że aż dreszcze przechodzą a guziki się same rozpinają

a dzisiaj go poznałam osobiście:)) i trochę inaczej go sobie wyobrażałam ale trzeba przyznać że fajny facet

jednak zdecydowanie to co na mnie  działa najbardziej to jego timbre głosu

17:45, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 marca 2008
lepiej żebym nie wybiegała w przyszłość...

wczoraj mówię Mężusiowi (który myślał o ważnej i cieżkiej robocie do wykonania w tym tygodniu)

"a może to będzie dobry tydzień, uda wam się robotę zrobić, kasę facet zapłaci...." 

dzisiaj rano miał wyjeżdżać do tej fabryki...

okazał się, że wczoraj w nocy fabryka spłonęła

kurde...lepiej żebym się nie zajmowała prorokowaniem

10:34, kiklolki
Link Komentarze (3) »
dzisiaj mogę powiedzieć

jedynie :

Ku...niech już będzie piątek

07:22, kiklolki
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 marca 2008
Urlop

urlopik, urlopuś...

brakowało mi bardzo wolnego dnia

niby sprzątam...niby coś piekę...ale traktuję to jako rozrywkę

po południu lekarz... badania obojga z nas nie są za dobre

a jutro jedziemy w moje rodzinne strony

jak się cieszę :)))

11:56, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 marca 2008
to co mi dzisiajchodzi po głowie

Teściowa stwierdziła że mam dobre podejście do dzieci.

Od dawno to czułam

Rzeczywiście lubię dzieci, nie przeszkadzają mi one i wszelkie kontakty moje z nimi są dla mnie naturalne-tj bez specjalnego przymilania się do nich (bo akurat tiutiania do dzieci nienawidzę) 

A dzieci ten pozytywny stosunek czują i oddają mi tym samym.

Myślę że mam to po mojej Mamie (zresztą wdaje mi się że pod wzgledem charakteru to chyba mam wszystko po niej) a może też dlatego że zawsze miałam dużo styczności z dziećmi starszego rodzeństwa

Pochlebiam sobie, że mam w tym kiedynku jakieś szczególne umiejętności i tak sobie myślę że ...

co za paranoja...

mogłabym się dobrze sprawdzić jako matka a pewno nie będzie mi to dane

mogłabym być dobrą nauczycielką a uciekałam (na przekór Mamie zresztą) od tego zawodu całe życie

08:01, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 18 marca 2008
Siedzę w pracy

Po szalonym poniedziałku zabieram się do normalniej pracy. Nie wiem dlaczego ale poniedziałki w tej firmie są wyjątkowo męczące. Zamieszanie, zawirowanie, wszystko na już....tak więc mam niezłe ustawienie do pionu po łykendzie.

A w domu -  coraz ciekawiej...

Teściowie rzucają fochami - taki mają styl że "mamy swoje zdanie na ten temat ale jesteśmy na tyle wspaniali że nie powiemy"

...nie wiem dlaczego te fochy: ale stawiam na takie:

na święta jedziemy do moich rodziców

nie urabiam sobie rąki do łokci przy przygotowaniach do świąt..ba!! w ogóle nic nie robię poza normalną działalnością sprzątalniczą

nie jem obiadu przed jogą

chodzę na jogę

moje notowania lecą na łeb i na szyję

no ale cóż... nie dam rady wszystkich zadowolić

i coraz bardziej mnie męczy robienie czegoś żeby innych zadowalać

08:31, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2008
pochwała jogi

Od kiedy zaczęłam ćwiczyć regularnie jogę bardzo mi podoba mi się to co czuję w zwiazku ze swoim ciałem. Ćwiczę 2 razy w tygodniu po 60min od 1,5 roku.

I robię wszystko aby nie opuścić żadnych zajęć.

Jestem dużo bardziej zwinna, gibka, mam lepszą kondycję

nie sterczy mi brzuch, nogi są bardziej jędrne, sylwetka stała się bardziej sprężysta

waga niby nie spadła ale wszystkie spodnie zrobiły się jakieś luźniejsze!!

no i no i nie boli mnie kręgosłup!!!

zawsze lubiłam aktywnosć fizyczną ale odkąd wyszłam za mąż nie ćwiczyłam niczego regularnie

dopiero teraz...i widzę że ruch naprawdę działą :)

20:39, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 11 marca 2008
Rozmawiałam dzisiaj

 z ludźmi z którymi jakoś dawno nie miałam kontaktu...

a których bardzo lubię, cenię....duże odległości jednak robią swoje co do częstosci kontaktów...

i trochę mi lepiej

choć generalnie wizyta w centrum leczenia niepłodniści jest dla mnie  przygnębiająca...

przygnębiające są zdjęcia dzieci...które urodziły się dzięki (ma się rozumieć)pomocy wspaniałego i niemalże wszechmocnego ośrodka

przygnębiający jest ten bocian na ozdobę, który sterczy tam chyba tylko dlatego że jest drewniany...

przygnębiające są te pary, które oczekują na wizytę, są po wizycie, płacą niesamowitą kasę za wizytę...dowiadują się jakie kolejne badania maja wykonać ...

i...przygnębiające jest reklama kredytu w pewnym banku przyklejona w tym ośrodku...na reklamie widnieją rysunki tego co można nabyć na raty czyli...samochód, domek, rower, ...

biorąc pod uwagę miejsce gdzie się znajduje ta reklama wg mnie powinien też widnieć rysuneczek dziecka w beciku...

w końcu za leczenie niźle się płaci nie mówiąc o takim in vitro

no ale, przynajmniej tyle że badania poprostu musiałam powtórzyć bo wyszły jakoś dziwnie

oby wyszły lepiej

22:11, kiklolki
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 10 marca 2008
No niestety

u mnie nic nie może być normalnie

wszystko jakoś na opak

niby wszystko ma być dobrze a potem tak wychodzi że jest zupełnie odwrotnie

albo ja nie mam wyczucia albo mam strasznego pecha

co bym nie zrobiła zawsze okazuje się, że lepiej by było gdybym nic nie robiła

i to dotyczy już wększości dziedzin życia

nawet kurde w ciążę normalnie zajść nie mogę

ale to jeszcze nic...

co chwila coś ciekawszego mi w badaniach wychodzi

chyba jednak spokojnie będę mogłą jechać na wakacje...

20:23, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
//-->