RSS
czwartek, 30 marca 2006
Tak se myślę...

uspokoiłam się wewnętrznie po historii z Czaplą

nie myślę o tym non stop, praktycznie....zupełnie o tym nie myślę

nie interesuje mnie ta panna -zapominam, że istnieje

(całe szczęście że przestała chodzić na angola)

nie myślę też w tych kategoriach o Mężusiu...

a myślałam już że wyrzucenie jej i tego co było z pamięci nie bedzie możliwe

fakt od czasu do czasu przychodzą mi na myśl te złe chwile ale już tak nie bolą

nie sprawdzam Mężusia

nie robię awantur

myslę że zrobiłam bardzo wiele żeby poprawić to co jest między nami

***********

gdybym się dowiedziała jednak że nic się nie skończyło i on na dwa fronty dalej...

to

to

to nie potrafię sobie wyobrazić co bym zrobiła

chyba bym go zastrzeliła z gumy od majtek

20:00, kiklolki
Link Komentarze (6) »
po przerwie w życiorysie

Wczorajszy dzień mam  wyjęty z życiorysu. Zawlokłam się jedynie do pracy gdzie zrobiłam badania okresowe. Po czym zwolniłam się bo ścieło mnie z nóg i spałam cały dzień. I nie wyspałam się :-D

To chyba bylo zmęczenia powiazane z przeziebieniem. Wyleczyłam się herbatką ze sliwowicą zakupioną ostatnio kiedy byłam u rodziców na weekendzie :-D

A dzisaj wkurzaja mnie moi pracowi Gadulcy. Siedzą i dyskutują. Ja nie podejmuje tematu. Ale oni sami się nakręcaja. Niesamowite.

A mi szkoda czasu na gadanie-cholera

**********

A z fajnych rzeczy-słycham sobie "Sklepów cynamonowych" z płytki i pasuje mi takie "czytanie" książek. Lepiej mi wchodzi niż czytanie zwyczajne.

07:52, kiklolki
Link Komentarze (2) »
wtorek, 28 marca 2006
kapusta cd

Pisałam że na śnadanie jadłam 3 rodzaje kapusty?

no

to na obiad też pojadłam

na obiad były (zrobione zresztą przeze mnie) gołąbki z kapustą

a jako zupa był KAPUŚNIACZEK

no

kapusty nie tykam przez nastepne dwa wcielenia

************

a u mnie w pracy zwolnienia

żartujemy, że jak nie będzie inwestycji to cały nasz dział mogą wywalić

ale nikomu do śmiechu za bardzo nie jest

hmmm w najgorszym wypadku będę miała dużo czasu na projekty i pisanie pracy magisterskiej...i na naukę angola do egzaminu...

trza się jakoś pocieszać

17:10, kiklolki
Link Komentarze (5) »
...hmmm...

Zjadłam dzisiaj bardzo zróżnicowane i bogate śniadanie...składało się ono z 3 rodzajów kapusty i brokołów. Wszystko to gotowane.

Teraz mój organizm domaga się mięcha

wiedziałam że długo na samych warzywkach nie pociągnę...ale nie sądziłam że nie dociagnę nawet do obiadu...

...hmmm...

12:34, kiklolki
Link Komentarze (3) »
Wielki Smęt

mnie dzisiaj dopadł

tak bez konkretnego powodu, a może raczej z kilku powodów

a bo mam dużo roboty, nie ruszonej jeszcze

a bo to są te dni

a bo mężuś wyjeżdża znowu na wschodnią granicę pewno na cały tydzień

a bo mi znowu zaczyna chodzić po głowie, czy wszystko jest między nami tak jak się to wydaje, czy to mi się tylko wydaje...a to przez to że Czapli nie ma dziś w pracy i się zastanawiam czy aby...

a bo nie lubię okresu przed świętami, kiedy to Teściowa wpada w wir sprzątania a ja potem musze mieć wyrzuty sumienia że jej nie pomagam

a bo stara już jestem jak fiks

a bo włosy moje mnie wkurzaja że się kręcą a jak je prostuje to się niszczą

a bo ciągle ktoś tu u mnie siedzi w pracy i nie mam na nic czasu

a bo to, a bo tamto....

no dobra jest pozytywna sprawa:

MUSZĘ kupić sobie buty bo po wykręceniu sobie nogi w zeszłym roku nie mam w czym chodzić...OOO... już mi jakoś lepiej :-D

UPDATE

Czapla się pojawiła w pracy...

Nie ma szefa

humor się poprawia

07:55, kiklolki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 27 marca 2006
Nie no

mój biedny zapracowany kolega właśnie ogląda mecz...który odbył się przez weekend

nie no, spoko, też akurat nic nie robię...ale ja nic nie robię po cichu

oksztoń jeden

bosz...Mężuś ma na pewno jedną wielką zaletę - nie ogląda nigdy meczów

07:54, kiklolki
Link Komentarze (6) »
niedziela, 26 marca 2006
Padam.

Ale łykend był fajny. Z łykaniem. :-)

No i na nartki jedziemy na ślepo bez rezerwacji

i mamy już prawdopodobnie ekipe na rejs.

wszystko gra i buczy

19:47, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 24 marca 2006
********

Dzisiaj śpiewam sobie od rana PRAWIE ja Sinatra

"New Sącz, New Sącz"

ciesze się, że tam jadę dzisaj :-D

08:32, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 marca 2006
wpis depresyjno spanikowany

Nie no, czy ja muszę być taka ambitna?*

*przejdzie mi za chwile ale musze sobie ponarzekać

Zadowolona poszłam niby oddać jeden projekt, a tu okazuje się że inna cześć nie została zrobiona i ja mam ją zrobić i dodać do tego, co do tej pory zrobiłam...

nie no,...drobiazg...tylko to co mam zrobić jest z 10 razy większe niż to co robiłam do tej pory

Projektant mi mówi...no...to jak pani to zrobi to już z niczym nie będzie miałą pani problemów....

nie no, fajnie..ciesze że że nie będę miała  problemów....kiedyś

bardzo fajnie

tylko że, teraz wpadłam w panike i lekką depresje bo już widzę jak wszyscy odpoczywają, cieszą się życiem a ja zapitalam z projektami

buuuuu

**********

z rozpaczy pożarłam 4 szt. rafaello naraz i teraz mi niedobrze

a wyrzuty sumienia (bo staram się nie jeść słodyczy bikoz chce stracić 2 kg) więc te wyrzuty sumienia zapijam herbatką "szczupła talia"

a propos...ciekawe czy jest herbatka szczupły tyłek??

**********

czy ja naprawde potrzebuję to uprawnienia??

nie no potrzebuję, bo chce zarabiać dużo kasy i znać się na tym co robię

ale wolałabym mieć dzieci, siedzieć w domu i żeby ktoś na mnie zarabiał - prawdę mówiąc

:-D

13:29, kiklolki
Link Komentarze (6) »
środa, 22 marca 2006
moje wybory filmowe

Nie wiem czy ja podświadomie wybieram filmy o tej tematyce, czy to tematyka jest tak popularna...

Wczoraj "Sylwia" a dzisiaj "Gorzkie gody"

jakże jednak odmienne

choć i po jednym i po drugim nie moge się otrząsnąć

zupełnie inne postacie kobiece, inne sposoby...inne drogi

chyba każdy w tej sytuacji reaguje inaczej..jednak

ja zareagowałam motaniem się, szarpanie i... przeczekaniem

czy dobra droga, to tego dowiem się pewno za jakiś czas, za jakiś czas ocenię

ale teraz chyba moge powiedzieć z pewnością że moja droga i tak jest lepsza niż te "filmowe" choć jest mocno przeciętna i nie tak efektowna jak w "Gorzkich Godach"

w każdym razie cieszyłam że w tym właśnie filmie Hugh Grant wyszedł na dupka i został zrobiony na szmaty ;-)  bo mnie strasznie wkurzał,

Hugh nadaje się do ról dupków jak mało kto :D

ale jeszcze jedno mi się nasuwa po tym filmie....

niektórzy faceci potrafią sprawić, że czujesz się tą jedyną, najwspanialszą, najukochańszą, wyśnioną...a kiedy już przyzwyczaisz się do bycia "królewną", to takiego wpaniałego traktowania, i kiedy już uwierzysz ze tak będzie już zawsze(bo jednak gdzieś tam w środku ma się taką nadzieję) to wtedy brutalnie sprowadzają Cię na ziemię i wtedy każda laska ładniejsza od koczkodana jest lepsza niż ty i bardziej godna uwagi...just dlatego że inna...i oni się wtedy dziwią strasznie, że nam się to nie podoba...

23:10, kiklolki
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4
//-->