RSS
piątek, 28 grudnia 2007
Prawie mnie tu nie ma.

Ale ogólnie jestem.

Pracuje, lenię się, pracuję....

do nowej pracy chyba już przywykłam

w wolnym czasie oglądam "Gotowe na wszystko"

działa jak narkotyk

dla usprawiedliwienia się przed samą sobą oglądam po angielsku

idę...bo gotowe czekają...

21:23, kiklolki
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 grudnia 2007
Przeplątałam się cały

 weekend bez celu i sensu. Nic mi się nie chciało. nie wiem, może tak czasem trzeba??

pooglądałam "Przyjaciół", kupiłam słoik na miód na allegro i prawie kupiłam  "Gotowe na wszystko"...prawie...bo w ostatniej chwili się wstrzymałam do wypłaty...kurde przecież mam oszzędzać nie?

Nie chce mi się iść do pracy ale pocieszam się tym że czas tak szybko mi biegnie że pstryk i będzie kolejny weekend.

A poza tym jutro mam jogę więc już się cieszę na zajęcia. Ta joga to własciwie hasło wywyławcze a pod tym hasłem kryje się body art, pilates i inne...

już rok i dwa miesiące to ćwiczę i widzę efekty..szczególnie na brzuchu...lubię swój brzuch :))))

i bardzo bardzo podoba mi się kiedy cofam samochodem i bez problemu obracam się  w tył tyle ile mi potrzeba :)))

19:21, kiklolki
Link Komentarze (5) »
środa, 12 grudnia 2007
Winną

 naszych niepowodzeń dzieciowych jak na razie została sauna z której mężuś uwielbia korzystać...

Dobrze że wspomniałam o tej saunie u lekarza...

Podobno nagrzewanie się przez męszczyzn jest bardzo starym i skutecznym środkiem antykoncepcyjnym

*******************************

więc tym czasem planujemy dalej rejs...

w necie nikt się nie chwali na temat rejsów w tym regionie...

powtarza się sytuacja z Dardanelami??

18:58, kiklolki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 09 grudnia 2007
wymyślili,

 że w tym roku płyniemy z Cypru przez Kanał Sueski na Morze Czerwone.

 Nie wiem, jakoś mi się to nie podoba.

obawiam się chorób, braku wody do zatankowania, terrorystów, i innych...

Szukam info czy ktoś tak kiedyś płynął i czego można się tam spodziewać.

a Morze Czerwone z góry wygląda tak:

11:40, kiklolki
Link Komentarze (3) »
piątek, 07 grudnia 2007
najszęśliwszym dniem jest jednak piątek

i dzień wypłaty...

W pracy mam potwornie dużo pracy...kasa trochę lepsza...

jedną sprawę już zdążyłam spie...

teraz w kolejce czekają następne ..hmmm...

czekam dalej na kasę którą facet obiecał mi za to co robiłam kiedy pracowałam jeszcze w starej firmie...ciekawe czy się doczekam...

szef uwielbia się wydzierać i robić awantury..czego ja nie znoszę..nie trawię awanturników...nawet kiedy awanturują się na innych

pozytywem jest to że spotyka się w wieloma nowymi sprawami dzięki temu dużo się uczę...

poza tym w poniedziałek idziemy do gina który zadecyduje co robimy dalej

23:38, kiklolki
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 grudnia 2007
o kurcze

o kurcze, jestem w takim dymie że aż nie wiem co mam robić

jutro oddaję projekt do urzędu a mój prodżektant prowadzący jakoś olewa sprawę i nie wiem czy projekt jest ok czy jest do d...czy co...

nie wiem kiedy ja to zdążę

ale po prostu przegięcie

organizacja leży w tej firmie i kwiczy

a ja również kwiczę

22:51, kiklolki
Link Komentarze (2) »
//-->