RSS
sobota, 31 grudnia 2005
a jednak jedziemy
na do moich rodziców i na sylwestra na Jaworzynę....HURRAAA
11:33, kiklolki
Link Komentarze (13) »
piątek, 30 grudnia 2005
oto
mój horoskop do 1 stycznia: You decide which way a relationship should go, instead of following someone else’s uneven direction. Some of you may exit a relationship that seems emotionally stunted. Others are keen on giving a complicated connection another try. Whatever you do, you’ll do what is best and right for you. cie choroba, najbardziej podoba mi się to ostatnie zdanie...no cóż..jak to w horoskopach...ale jakże to optymistyczne
22:15, kiklolki
Link Komentarze (1) »
do Dupapesztu
Ile kalorii spala się przy odgarnianiu śniegu??....mam nadzieję że dużo....bo właśnie gimnastykowałam się przy odgarnianiu tego białego dziadostwa z podwórka... wygląda na to, że jutro pojadę jak to się mówiło w dzieciństwie - "do Honolulu na raki, łapać szczupaki" a nie na Jaworzynę... ŚWIETNIE! nawet śnieg przeciwko mnie... aaa...i przypomniałam sobie dlaczego mam dzisiaj taki świetny humor...przecież śniła mi się Czapla...śniło mi się że na mnie krzyczała, że przeze mnie ona i mój męzuś nie moga być szczęśliwi..hehe..oczywiście we śnie powiedziałam jej że jest strasznie głupia, i niech sobie bierze tego mezusia w cholerę...ALE JAJA...do tej pory myślałam, że najgorszym moim snem był sen, kiedy amstaf mojego brata rzucił się na mnie i chciał mnie zjeść... ale teraz wiem że mogą być gorsze sny...jak rzuca się na mnie drapieżna Czapla...brrr... Tak myslę skąd wziął się ten sen...i to chyba przez kolejną wczorajszą rozmowę z mężusiem kiedy powiedzialam mu po raz kolejny zresztą że to nasze małżeństwo jest bez sensu...on popatrzył na mnie i powiedzial że "skąd, jemu się tak nie wydaje" i puscił sobie reklamę plusa "aczkolwiek"
17:10, kiklolki
Link Komentarze (7) »
myślę...

....czasem, że mogłabym zostać wzorcem bezradności w Sevre pod Paryżem...

09:44, kiklolki
Link Komentarze (6) »
czwartek, 29 grudnia 2005
chodzi mi

po głowie żeby wziąść i pojechać nad morze nasze, nad którym już nie byłam chyba z 15 lat

teraz w zimie

nigdy nie byłam nad morzem o tej porze roku

tylko kiedy ja znajde na to czas w styczniu to nie wiem

to chyba przez aggtt, która niedawno wspomniała coś o morzu..ehh :-)

15:15, kiklolki
Link Komentarze (18) »
o 7 lat za późno...

trochę sobie porozmawialismy z Mężusiem wczoraj...co dla kogo znaczy zdrada, co kogo boli, a co komu wisi (bez skojarzeń proszę)

kto o czym marzy i co dla kogo jest ważne

no tak się ciutkę rozmijamy

ale to i tak nie zmiena faktu że za późno ta rozmowa i na dodatek- to po pierwsze,

a po drugie - jakoś mam przeświadcznie że i tak nie zostało to przez drugą stronę z należytą wagą odebrane...i nie skłoni do przemyśleń...chyba..ale mogę się mylić

a wszystko to przez kolegę Teścia, który tak sobie zapierniczył życie, że aż czasem go żal...ale tylko czasem bo jak widzę jaki z niego skurczysyn to wtedy raczej mi żal tych, którzy przez niego cierpieli

I mam dziwne wrażenie że Meżuś patrzy na tego gościa z jakimś takim podziwem....podczas gdy dla mnie ten facet jest przykładem na to, czego nie należy robić w życiu....tzn. olewać rodzinę ,latać za babmi, pić w tylko w duzych ilościach, cenić bardziej pracę zawodowej niż rodzinę

nie mniej jednak rozmowa nasza z Męzusiem powinna odbyć się te kilka lat wcześniej....to może teraz to wszystko inaczej by wyglądało

10:45, kiklolki
Link Komentarze (9) »
środa, 28 grudnia 2005
dzisiaj ludzi szokuje

mogę powiedzieć  że każdy zwraca na mnie uwagę...

niektórym się podoba, niektórym nie

jeden kolega specjalnie przyjechał mnie zobaczyć

a ja mam duużo radości z tą fryzurą...

chłe chłe

najbardziej mi się podoba kiedy grzywka tajemniczo spada mi na oko....

A poza tym?

zapytałam mężusia czy faktycznie chce jechać za mną na Jaworzynę na Sylwestra...bo jakoś...mam takie uczucie w sobie...że naprawdę nie musi tego robić...mogę jechać bez niego...

15:06, kiklolki
Link Komentarze (4) »
Postanowiłam coś wyprostować...

...no i wyprostowałam...włosy, póki co...

niesamowicie się czuję zaglądając do lustra i zastanawiając się co ta obca pani robi w lustrze...i dlaczego ona ma moje oczy i nos

nie wiem czy wyglądam lepiej czy gorzej..ale wyglądam po prostu zupełnie inaczej

jeszcze nigdy tak niczego nie zmieniłam w swoim wyglądzie

i bawi mnie reakcja ludzi przyzwyczajonych do moich loczków :-D

tak więc dzisaj zaopatruję się w prostownicę do włosów :-D

podobno kobieta jak chce coś zmienić w życiu to zwykle po pierwsze zmienia fryzurę ....hmmm...

07:30, kiklolki
Link Komentarze (13) »
wtorek, 27 grudnia 2005
Chyba nie lubię
..jak ktos jest dla mnie taki "w dupę uprzejmy"... złości mnie to, wprawia w jakieś zażenowanie, zakłopotanie...doszukuję się czegoś nieszczerego pod przykrywką super uprzejmości, co ciekawe czuję się nawet winna że ja taka nie jestem w stosunku do tej osoby...a przecież wcale mi się nie chce być ekstra uprzejmą..nie mam powodu...chyba najbardziej lubię normalne zachowania...może sie czepiam ale jakoś nie lubię takiej przymilności nieuzasadnionej niczym...
18:23, kiklolki
Link Komentarze (4) »
spokojnie
Wyjątkowo spokojnie te święta minęły... telefony leżały spokojnie na wierzchu i Mężuś nie zaglądał do nich nerwowo... nie patrzył tęsknym okiem za okno i nie wyglądał na siedemdziesiąt siedem nieszczęść... no i mnie humor też dopisywał na tyle, że nie chciało mi się robić żadnych "żaluzji" i innych... no...ale nie robię sobie na podstawie tego wszystkiego żadnych nadzieji... jedno mnie tylko wkurza że ty rzeczy sobie zapalnowałam do zrobienia i nic nie zrobiłam...prawie nic... a teraz już oczekuję na Sylwestra a właściwie to nie na Sylwestra ale na to, że pojadę w swoje rodzinne strony i że będę jeździć na nartach w sylwestrową noc... tylko co się stało z moim edytorem tekstu to ja nie wiem, i nie potrafię inaczej napisac notki a jedynie mogę ja pisać ciurkiem...
11:30, kiklolki
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
//-->