RSS
piątek, 29 lutego 2008
Ciężki dzień

dzisiaj mnie czeka. Prawdopodobnie będzie wyjaśnianie, tłumaczenie i nie wiadomo co jeszcze

oj życie jest cieżkie

07:20, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 lutego 2008
hura

mija mi już 5 miesiąc bez zapalenia jamy ustnej

jeśli przetrwam święta wielkanocne bez tego cholerstwa to będzie to graniczyło z cudem

**********

dzisiaj byłam na swojej uczelni - peirwszy raz od 10 lat

dziwnie się tam czułam...pamiętam jak dziwnie sie czułam kiedy byłam tam pierwszy raz...jak dużo się od tego czasu zmieniło

we mnie ... w moim życiu...

tylko wykładowcy pozostali Ci sami :)

studia były fantastyczne ale ... nie chciałabym na nie wrócić

nie chciałabym mieć mniej lat...nie chciałabymbyć kimś innym niż teraz jestem

**********

a w chałupie mamy kawał roboty wykonany :)

20:32, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 lutego 2008
na roboczo

Oblecieliśmy z Mężusiem Przeworsk tam i spowrotem. Uczestniczyłam w rozmowach z inwestorem. Robiłam dobrą minę do złej gry i udawała ze się coś znam. Za projektanta tam niby byłam

A na automatyce się nie znam...

Nie wiem czy byłam wiarygodna...ale

za to w domu, Tesciowie coś się boczą, nie wiem o co chodzi i nie chce mi się zgadywać...poczekam aż im samo przejdzie

czasem mam wrażenie ze oni myślą że są tak świetni ze wszyscy muszą za nimi przepadać

sa bardzo spoko, ale nawet najfajniejszych ludzi ma się czasem dość...przynajmniej ja tak mam

ale...roboty w chałupie ida pełną parą... :DDD

23:25, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 lutego 2008

Rzeczywistość i nawał pracy doskwiera mi dzisiaj mocno. A szczególnie ten nawał...

wszystko okazuje się być na już albo i na przedwczoraj

brrrr

a tu spać się chce i nic poza tym (się nie chce) w pracy, bo w domu ogarnął mnie szał sprzątania i gotowania....musiałam już się przystopować sama odgórnie bo zmierzałam do samozamęczenia

10:06, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 lutego 2008
The Cure

Koncert ich niestety mnie nie powalił, nie był też moze bardzo zły ale w porównaniu z Depechami i Rammsteinem (nie chce mi się srawdzać czy dobrze napisałam) poprostu był gorszy

spać mi się chciało

poza tym okazało się że jestem jak inżynier Mamoń z Rejsu i podobają mi się tylko te piosenki które znam

Poza tym, jakoś dziwnie przypomniały mi się czasu Czapli kiedy ich słuchałam i to zepsuł mi humor do reszty

no ale koniec końcow nie żałuję ze poszłam, i wiem ze załowałabym gdybym nie poszła..hehehe

*********

cd perypeti z bankiem...wczoraj po uruchomieniu konta internetowego pani do mnie zadzownila z prośbą zebym go uruchomiła raz jeszcze bo coś tam...

oł jee

12:38, kiklolki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 lutego 2008
jestem zadowolonym klientem banku

Sponsorem dzisiejszego wpisu jest bank mój ulubiony.

Ktoś kto wymyślił i zorganizował sposób połaczenia banków powinien zostać odstrzelony dla przykładu.

Zrezygnowałabym zusług tego banku ale jak rezygnacja bedzie tak skomplikowana jak inne czynności to mam dość

P.S. Jutro zapanowana mam rezygnację z karty kredytowej - ciekawe czy się uda

A te tony papierów, pinów, kart, informacji które wysyłają do nas przerastają już możliwości mojego kosza na śmieci.

Szczególnie że u nas 5 osób w domu ma konto w tym banku

Efekt zmniany: Mężuś od dwu dni usiłuje uiścić wpłatę pierwszą za samochód...efekt..jedzie do banku

przypuszczam ze bedzie tam duuużo zadowolonych klientów

08:13, kiklolki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 18 lutego 2008
Smętnie mi

dzisiaj i jakoś tak sensu nie widzę w niczym

wydaje mi się ze to życie moje źle sobie ułożyłam, źle zaplanowałam

idę niby w tym kierunku co chciałam ale bez entuzjazmu

równocześnie nie mam poczucia że jakaś tam inna wybrana droga byłaby lepsza...

ale to wcale nie pociesza

wnoskuję jedynie więc

a do tego mnie jajnik boli co mnie dobija...o coż mu może chodzić????

taki już chyba mam marudny charakter

12:28, kiklolki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 lutego 2008
dzisiaj dzień

 pod wezwaniem "ależ nie chce mi się nic"

więc nie chce mi się ale robię coś...bo roboty mam niestety dużo

kuzyn męża mówi że "robota lubi głupiego" no...cóż

być może

a ja chyba jestem jednak synową BE

wczoraj w ramach poprawiania humoru kupiłam sobie kurteczkę zieluniutką

wracam do domu...pokazuję teściowej i bratowowej męża....(tak jest dziwnie przyjęte że zakupionym ciuchem trzeba się pochwalić...choć nie lubię tego zwyczaju)

a teściowa do bratowej meża...a ty też chciałabyś mieć taką kurteczkę? w tym samym rozmiarze?, a może w innym kolorze...?

wrrr brrrr grrr

:D

11:32, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 13 lutego 2008
wkurza mnie

 dzisiaj wszystko

wkurza mnie na maksa

nie wiem co mam zrobić z pewnymi sprawami w pracy, jak je rozwiązać

w domu brakuje mi na wszystko czasu

i dolega mi spadek poczucia własnej wartości - u mnie to coś łatwo przychodzi i jestbardzo uzaleznione od tego czy w danej chwili coś mi się uda czy też nie

tak nie powinno chyba być..ale cóż...tak jest

07:36, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 lutego 2008
kolejny tydzień

 zaczynam od przyjemnego bólu mięśni

znaleźliśmy bowiem z męzusiem nową rozrywkę...gramy w squasha:)

no cóż..."niemianie" dzieci też ma swoje dobre strony...czasem

w każdym razie

gramy z mężusiem, niestety jest lepszy ode mnie - łobuz

większy i silniejszy

większość piłek odbieram rozparta na tylniej szybie boiska

wrrrr..kiedyś oberwie rakietą za to!

*************

a w domu hasło dnia (mały ma 8 miesiecy)

jego tata orzekł że mały by już sam chodził gdyby mu pozwalali

komentarz:

tia...jakby mu pozwalali to już by sam czytał i pisał -

07:36, kiklolki
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
//-->