RSS
piątek, 26 stycznia 2007
karaoke

A propos Małysza to jedziemy z Mężusiem na imprezkę  prawie do niego... :) tzn do Wisły

Ale ale wczoraj Mężuś sprawdził program i coż się okazało?

jak dla mnie jeden z najgorszych koszmarów sennych 

zaraz po snach typu, że ktoś mnie morduje albo ktoś mi umiera

oraz że gubię się samochodem w mieście, którego  nie znam, w czasie kiedy są największe korki, nie mam mapy, a wszyscy mówią w obcym jezyku np. po węgiersku

no więc zaraz po tych snach znajduje się sen, w ktorym  publicznie śpiewam

nie jestem w stanie tyle wypić żeby dać radę publicznie zaśpiewać

Moi bracia do dzisaj się ze mnie śpieją kiedy wspominają jak kiedyś śpiewłam w zaciszu swojego pokoju

choć o dziwo we wczesnym dzieciństwie śpiewałam psalmy w kościele i podczas szkolnych akademi...

niestety w okresie dorastania przeszłam chyba chłopięca mutację i teraz nie potrawię śpiewać, a co gorsza sama to słyszę...

podchodzę pod osobliwy przypadek, który ma słuch a nie ma przełożenia tego słuchu na śpiewanie

i ten właśnie sen może się spełnić

bo ktoś wymyslił karaoke

ratuje mnie tylko niezła chrypka

dlatego szukam porad  "jak stracić głos w kilka godzin"

09:51, kiklolki
Link Komentarze (9) »
czwartek, 25 stycznia 2007
efekty

No i już widze pierwsze efekty jogi....

bez bólu nóg mogę stosować pozycję "naMałysza" w pewnych miejscach

14:56, kiklolki
Link Komentarze (3) »
środa, 24 stycznia 2007
pękam

Właśnie wybieram się w drogę, a  droga nie jest ciekawa..oj..

nogi mi się lekko trzęsą bo ciągle w pamięci mam moje lądowanie w fosie ostatniego dnia zimy  zeszłego roku...ale może  to ze się trzęsą wzmocni ABS i wspomoże hamowanie...muszę tylko częstotliwość drgań jednego i drugiepo dobrze ustawić...co by nastapiła interferancja

no cóż

zostaje mi wierzyć w ABS i moje szczęście

13:55, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wtorek, 23 stycznia 2007
niech ten dzień się skończy

Taka jestem dzisiaj zła że bez kija nie podchodź. Imieniny obchodzę w pracy co jest dzisaj gwoździem programu bo tego nie lubię.

Po drugie to od dwu dni jeden facet mi działa na nerwy w szczególny sposób i podgrzewa mnie, co może skończyć się niekontrolowanym wybuchem furii.

A po trzecie niestety chyba zbliża się jak to mówił kolega z Anglii "reg light" a to przypomina mi że chyba nici z projektu, a to z kolei przypomina mi, że jak Mężuś się dzisaj nie umówi na badania to go chyba własnymi rękami uduszę, a to z kolei przypomina mi że nie wiem czy mam wogóle po co do lekarza iść,co przypomina mi że znam lepsze sposoby na wydanie kasy niż zapłacenie jej facetowi za oglądanie mojego podwozia i teraz przypomniałam sobie że nie wiem  czy ktoś znajomy już mnie czyta  i poznaje, co by mi sie nie podobało

a na dodatek wpierniczyłam dzisaj ze 3 batony marcepanowe czyli ze sto tysięcy kalorii i co gorsza mam ochotę na jeszcze, a przecież ja nie przepadam za słodkościami

i niech ten dzień się skończy bo go od rana jakoś nie lubię

10:24, kiklolki
Link Komentarze (6) »
niedziela, 21 stycznia 2007
takie tam

imprezę przetrwałam, nie bylo źle

może ja po prostu powinnam zmieniać nastawienie  swoje do takich spraw?

spróbuję na następny raz

dzisaj natomiast rozbroiły mnie życzenia mojej niespełna 3-letniej siostrzenicy, która życzyła mi m.in. dużo życzeń ;D

ma to sens, bo zakladając że życzenia sklądają mi Ci co mnie lubią, więc im więcej życzeń tym więcej ludzi którzy mnie lubią...:)))

a teraz zapierniczam z CV po angielsku bożżżż...ale mi się nie chce

21:08, kiklolki
Link Komentarze (5) »
piątek, 19 stycznia 2007
imprezowo

No to czeka mnie fascynujacy łykend przy garach i przy przynoszeniu i odnoszeniu talerzyków, szklanek, filiżanek i modleniu się żeby goscie se już poszli...

nie ma to jak staropolska gościnność...

wiem że to nieładnie ale czy to nie moja wina że nie lubię imrez imieninowych i innych ... nie wiem, może to rodzice mnie nie nauczyli lubić bo sami też niespecjalnie obchodzili...

taki styl

dobrze że nie biorę z nich przykładu w piciu alkocholu...oboje abstynenci

no ale...

trzeba to będzie jakoś to przeżyć

08:40, kiklolki
Link Komentarze (1) »
wtorek, 16 stycznia 2007
gorączka?

Na razie z mierzenia temperatury co najwyzej wynika że jestem przeziebiona bo od dwu dni mam ok 37.7....hmmm...fajny ten sposób

ale jak się miałam nie przeziebić jak wczoraj latałam po Krakowie wieczoram z prawie gołą dupą, a tu zimno, bo mróz

tzn nie dosłownie z gołą ale w cieniutkiej bluzce bo dla człowieka z Białegostoku się wystroiłam...

nie nie o tego człowieka z Białegostoku mi chodzi

kolega nasz przyjechał i go po Krakowie oprowadzaliśmy

przy okazji okazało się ze żeby Smok Wawelski ogniem zionął to trzeba smsa do niego wysłać i wtedy zionie...o ile akurat ma ochotę, bo wczoraj nie miał - odpowiedział za to, również smsem że ma awarię i przeprasza...całkiem wychowany ten smok...

08:29, kiklolki
Link Komentarze (7) »
sobota, 13 stycznia 2007
Lekarz faktycznie stwierdził że jest OK. Teraz chwila przerwy pełna oczekiwać i ewentualnie dalsze badania. Ale musze przyznać z te starania są całkiem całkiem przyjemne :-D Dowiedziałam się też w jaki sposób można najwcześniej stwierdzić ciażę, jeszcze przed pierwszą miesiączką. Dość uciążliwy...Trzeba mierzyć temperaturę i jeśli ona spadnie o to jest duże prawdopodobieństwo że będzie się mamą. No to dzisaj zobiłam pomiar odniesienia o 6.00 i zasnęłam z tym termometrem, przy czym śniło mi się że go wyciągłam. Tak więc pierwszy pomiar się trochę opóźnił... ale w sumie pal licho co bedzie to będzie
16:07, kiklolki
Link Komentarze (4) »
piątek, 12 stycznia 2007
ble ble

Dzisiaj znowu lekarz, ciekawe co będzie...ale czuję jakoś tak w środku, że będzie całkiem, całkiem w porzadku...

ciekawe czy moja intuicja się pomyli czy nie

********************

Słyszę że jest sztorm i tak sobie myslę że chciałabym być teraz gdzieś nad morzem i zobaczyć to na własne oczy...bo o ile dobrze pamiętam to sztormu jeszcze nie widziałam

ale zdecydowanie wolałabym go oglądać z brzegu a nie z morza..zdecydowanie...

mam znajomego co pływa na Morzu Północnym..są to rejsy szkoleniowe..i to teraz w styczniu ...brrrr...to już naprawdę trzeba kochać żeby się posunąć do czegoś takiego...

to już chyba nie dla mnie...

chyba nie lubię żeglowania aż tak bardzo

10:23, kiklolki
Link Komentarze (2) »
środa, 10 stycznia 2007
Pisałam kiedyś

o firmie która mi 2 tygodnie przysyłała ofertę...teraz ta firma przysyła mi fakturę...na grudzień...tia...a który dzisaj jest??

NO?

Jak usyszycie o mordzie zbiorowym w Krakowie to znaczy że straciłam nerwy...

ani mi nawet joga nie pomoże

która btw tak mnie wciągnęła ze stałam się posiadaczką maty do jogowania i oczekuję na film bo mi na zajęciach mało...

przeczytalam ze dobrze pouprawiać jogę przed tym jak się zamierza mieć potomstwo...

no ... to prawie pasuje

14:48, kiklolki
Link Komentarze (4) »
 
1 , 2
//-->