RSS
wtorek, 31 stycznia 2006
Mój kolega Bekacz

mpowiedział dzisiaj, przy mnie, swojej żonie przez telefon że ją kocha

najpierw pozazdrosciłam jej samego faktu (choć akurat nie chciałabym tego usłyszeć od kolegi Bekacza)

potem pomyślałam:

to jakieś dziwne mówić swojemu partnerowi "kocham Cię" kiedy postronne osoby słuchają

a może to normalne?

10:27, kiklolki
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 30 stycznia 2006
zaplanowane

no..to chyba pojedziemy z Mężusiem na nartki do Włoch...końcem marca bo wcześniej nie ma szans

przynajmniej będzie ciepło i w miarę tanio

ale nic nie przebije pierwszych nart we Włoszech kiedy dopiero uczyłam się jeździć

strach o oczach

serce na ramieniu

i drżące nogi

23:29, kiklolki
Link Komentarze (5) »
ptaszysko

miłe się zrobiło od kilku tygodni i....nie chodzi na angielski

nie wiem czy nie może znieść oglądania mojego jędzowatego pyska czy co, ale nie pokazuje się na lekcji..być może powód jest błahy i np. leniwa się zrobiła... ...ale

nevermind

ważne że jej nie widzę

gdyby wiedziała jaka mi tym przyjemność robi to by chyba aż przyszła

i jeszcze

miesiąc wytrzymałam bez złośliwości, awantur i czy nawet wspominania imienia Ptaszydła-Straszydła na daremnie

czyli zapanowałam nad swoimi emocjami, nad które do tej pory mną rządziły

i strasznie mnie to denerwowało, że się denerwuje :-D

nie wiem czy się zmieniły okoliczności ale ja zmieniłam swój stosunek do nich

i jest nieźle

a co będzie to będzie

18:26, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
*********

Ja już chyba nie chce być projektantem

Nie wiem czy jest taka możliwość żeby robiąc coś nigdzie nie zrobić błędu, który może kiedys zaowocować takimi tragicznymi skutkami.

bo z mojej praktyki wynika że kurde prawie nie możliwe

chyba poszukam sobie mniej ambitnej i odpowiedzialnej pracy

07:43, kiklolki
Link Komentarze (11) »
niedziela, 29 stycznia 2006
jak gupek

Siedzę jak gupek i przestawiam oprawy oświetlenniowe w projekcie, właśnie wróciłam do pierwszej wersji, tej którą zaprojektowałam 3 tygodnie temu ...a potem uznałam że jest zła..

no, wychodzi że straciłam ok 3 tygodnie

fantastic

a jutro pokaże to projektantowi ktory mnie prowadzi i on pewno każe mi wszystko zmienić

hehe

potrafie mistrzowsko trwonić czas i urobić się przy tym po pachy

ehhh

15:57, kiklolki
Link Komentarze (6) »
w nocy

obudził mnie całujący Mężuś

zajebiście przyjemnie

12:57, kiklolki
Link Komentarze (3) »
sobota, 28 stycznia 2006
jakby...

Albo się strasznie mylę

albo instynkt samozachowawczy mi zamarzł

intuicja śpi

a moja podejrzliwość poszła sobie precz

złe przeczucie zaniemówiło

ale

aż się boję napisać

że jakby ku lepszemu szło...

czas pokaże

23:21, kiklolki
Link Komentarze (3) »
ble ble ble

jakiś wirus lenistwa mnie zaatakował

robię wszystko żeby nic nie robić

a plany miałam takie że HO HO

projekt skończyć

przeczytać ksiażki które wczoraj kupiłam żeby wreszcie dowiedzieć się o czym będę pisać pracę dyplomową na studia

prasowanie zrobić

a udało mi się jedynie posprzatać..a i to tylko dlatego że kolega przychodzi

i za "Transportera" robię, ale niestety nie jeżdże wypasioną audicą, chociaż kolor się zgada

przygód też niestety takich nie mam, nudym Transporterem jestem :-( i leniwym

16:42, kiklolki
Link Komentarze (3) »
wychodzi na to

że będziemy mocno współdziałać w naszej własnej firmie z Mężusiem

podoba mi się to

zawsze podziwiałam ludzi, którzy sami sobie sterem...i tak dalej...

no to teraz mam okazję samej tak podziałać

i super

12:58, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 stycznia 2006
o fabrique

słowa "nic mi się nie chce " działają czasem jak zakęcie...zaraz znajduje się robota ktorą należy wykonać natychmiast...szczególnie że była to robota którą miałam wykonać już tydzień temu...

no, to zrobiłam ją dzisiaj

przy okazji poznałam strażników naszej fabrique, wobec czego teraz licze na nowo wyrobione znajomości tj że nie bede musiała pokazywać co mam w bagazniku podczas wyjazdu z firmy

nie żebym coś wywoziła..ale zdaża się że wjeżdżam z narzedziami męzusia i przypominam sobie o tym kiedy jestem już na terenie fabryki

a wyjazd z nimi grozi tym,że mogę zostać posądzona o kradzież...o ile trafię na jakiegoś upierdliwego..sorki...sumiennego strażnika

no, to się pobratałam ze strażnikami i liczę na nich

albo np jak okaze się że przez przypadek wwiozę alkohol ..też mi się zdarzyło że po zakupach nie wyjęłam flaszki lub piwka...

a to na dobrą sprawę grozi zwolnieniem

ale cóż..fabrique ma w końcu stare "dobre" tradycje

nie na darmo leży gdzie leży

23:05, kiklolki
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
//-->