RSS
wtorek, 08 października 2013
niestety

Nie udało się. Tak więc koniec marzeń o dziecku. Muszę wyznaczyć inny priorytet jak to powiedział kolega... tia...

Najchętniej wyjechałabym gdzieś daleko

niedziela, 29 września 2013
test

Jutro robię test z krwi - ciążowy. Chyba to tylko formalność bo z moczu nic nie wyszło....

Ale głupia nadzieja i tak się tli

niedziela, 28 lipca 2013
a takie

adopcja "zdalna" mi się udała. Wygląda na to ze pomagam dziewczynce z Konga. Mam nadzieję...

We wrześniu zdecydowałam sie na kolejną próbę IV. Nie wiem jak to w pracy załatwię ale trudno. Co będzie to będzie. Jakby się tym razem udało to ...  bez względu na konsekwencje będzie warto.

A poza tym liczę na urlop za tydzień

bardzo bardzo bardzo

poniedziałek, 20 maja 2013
dawno mnie nei było

Pewno tu już nikt nie zagląda...

U mnie w zasadzie bez zmian... Meczę sie w pracy...strasznie jest...ciagle muszę się stresować..ciągle jakieś nowe sytuacje...niekonwencjonalne sprawy

...nie nudzę się-to jest fajne, stresuję się-to nie jest fajne, dużo sie uczę-to jest fajne, czesto wychodzi że musze się duuużo jeszcze nauczyć-to nie jest fajne. Trudny zawó sobie wybrałam ale w końcu ja nie lubie iść na łatwiznę

Prawie zaadoptowałam duchowo jakiegoś małego chłopczyka albo dziewczynkę...prawie...bo na razie nie wiem jeszcze co i jak...czekam...ja to mam szczęsie do dzieci..nawet adopcja duchowa mi nie wychodzi ehhh

Niedługo może do końca roku...może..przeniesiemy się do własnego lokum...to bedzie pierwszy raz kiedy będe mieszkała sama z Męzusiem...po tylu latach może być cięzko się przyzwyczaić...

Ciągle czekają mnie jeszcze 2 szanse na własne dzieci...wiem ze czekanie nic nie poprawi...ale boje się straty tych dwu szans...

A po ostatnim razie czułam że muszę odpuścić na jakiś czas. Nie było sensu bić głowa w mur..

poniedziałek, 24 września 2012
tak się czuję jakbym miała pęknąć
Normalnie aż mnie rozrywa. Nie ze się tak najadłam tylko po prostu tak mnie wszystko wkurza drażni uwiera.

Czuję ze muszę coś zmienić bo inaczej mnie rozerwie

Brak mi spokoju wewnętrznego nic nie jest takie jakie chciałam żeby było

Grzeczna i uległa dziewczynka ma dość i za chwilę zacznie gryźć możliwe jednak ze sama siebie
środa, 05 września 2012
jestem
W sumie u mnie bez zmian. Tzn. Po raz kolejny zmieniłam pracę. Wróciłam na stare śmieci. Do pracy którą teraz doceniłam - po latach. Zobaczymy.
Za to problem mam z kolejnymi transferami. Boję się dopóki nie dostane umowy na stałe. Czyli dopiero w lutym. 
Choć w zasadzie nie mam się o co bać. tyle razy już się nie udało że rozważam czy pozostałych zarodków nie oddać do adopcji. 
Może komuś innemu się uda. Może u kogoś innego przeżyją...

Za każdym razem świetnie się rozwijają dopóki nie trafią do mnie 

masakra

ajjjj
21:07, kiklolki
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 kwietnia 2012
znowu próba
za tydzień gdzieś kolejna próba - transfer. Niesamowite jak mnie to wyprowadza ze spokoju. Nerwowo do tego podchodzę. Cieżko mi wyluzować. wrr.  Najbardziej nie lubię tego monitoringu i całego tego zamieszania. 

A w pracy na razie spokojnie. Zobaczymy co będzie dalej
sobota, 31 marca 2012
przeżyłam :)

Nie było źle ale jakoś wyjątkowo miałam stracha tym razem.

okazało się że co tam usunęli, coś tam poprawili i ma być lepiej. W przyszłym cyklu transfer. Jak bym chciała żeby sie udało...

czuję się dobrze, leniuchuję czytam i oglądam filmy i uczę się Autocada na szkoleniu

nie ma to jak czynny wypoczynek :)

środa, 28 marca 2012
mam stracha
Jutro mam histeroskopię. Trochę się jej boję. Zawsze to usypianie.  Czy to coś pomoże nie wiem. 
Mam już trochę dość tego oglądania mnie, badań itp.
I przypomina mi się zdanie wypowiedziane do mnie i Mężusia przez znajomą której córka jest w ciąży... "wy to nie wiecie ile kosztuje teraz bycie w ciąży i ile się trzeba do lekarza nachodzić"

hehehe...no nie wiemy
czwartek, 22 marca 2012
jestem znowu
I zmieniam pracę.
Dzieci sie nie dochowałam. 
Za tydzień jadę na histeroskopię a w przyszłym miesiącu na transfer. Trochę to koliduje mi ze zmianą pracy ale trudno.Co będzie to będzie. Poprzednio tak wszystko planowałam kombinowałam itp i nic wiec teraz ide na żywioł. A jak wyjdzie to super. 
Pracę mam blisko. prawie pod domem. może będzie lepiej niż w tamtej. 

Trzymajcie kciuki
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 79
//-->